Może mi się wydaje ale mam chyba jakieś refleksje ...
Muszę się pozbierać bo jest ze mną coraz bardziej źle . Wydaje mi się że życie po prostu straciło sens . Nie doceniam tego . Jedyne co zrobiłam dzisiaj to rano w piżamie wyszłam się pochuśtać a potem tylko ... oglądałam TV . A moja mama zrobiła tak dużo ... Gdy obserwowałam moją młodszą siostrę chciało mi się płakać i płakałam , płaczę teraz . Ona , zwykły 8 - letni człowiek , moja siostra i choć ma więcej ubrań i wszystkiego ma po mnie , a niektóre nie są zbyt ... jak by to ująć nie wyglądają jak prosto ze sklepu . Po za szkołą i miastę ma ubrania tzw. ,, koło domu '' np. jakąś koszulkę z małą dziurką lub spranym nadrukiem . Ona pomaga mamie w pracach domowych a ja jedyne co umiem robić to śmiecić i oglądać telewizję . Ona tak się stara a ja nie . Rodzice mają czasem do mnie żal , i dopiero teraz dojrzałam by to zrozumieć , często mi mówili że gdybym ja słuchała się ich tak jak natalka to miałabym 2 razy więcej ciuchów niż mam teraz ( a mam dwie pełne szafy które pękają ) . Że wystarczy tylko słuchać ...
Ja zazwyczaj jak każda nastolatka obrażałam się na nich i całą resztę świata . Miałam to wszystko w nosie ...Pamiętam jak kiedyś obiecałam sobie że w dniu moich 18 urodzin wyprowadzę się z domu . A kłótnia z rodzicami trwała ( i mam nadzieje że trwała tylko do dziś ) przez 5 lat ... Naprawdę czuję się winna że zjadłam rodzicom tyle nerwów i zdrowia ...
Dotarło to do mnie i myślę że wreszcie po 5 latach kłótni z rodzicami dogadam się z nimi wreszcie . Że znajdziemy wspólną więź ...
Nie myślcie sobie że ja wam się wyżalam żebyście mieli poczucie winy , ja się wyżalam bo nie ma ze mną nikogo , nikogo komu mam to poiwiedzieć
Ale serio weźcie sobie to do serca bo może być za późno jak się kapniecie że zrobiliście błąd a mi znudziło się bycie zbuntowanym dzieckiem , zbuntowaną nastolatką .
Dla mnie wielkanoc i boże narodzenie jest czasem do przemyślenia swojego postępowania , zachowania . I w tą wielkanoc przemyślałam moje postępowanie i zachowanie wobec rodziców . Już wiem ile przez te 5 lat straciłam ...
Ja bardzo kocham moją mamę i nie wiem za co sobie zasłużyła z moim tatą na takie moje zachowanie . Kocham ich nad życie i nigdy nie chciałabym mieć innych rodziców ...
Dotarło do mnie że nie ubrania i pieniądze czynią człowieka szczęśliwego ...
Ja jestem sama sobie winnna , że nie słuchałam rodziców , że tyle straciłam , że byłam egoistką . To jes dla mnie jak głęboka rana w sercu , a nawet gdy rana się zagoi pozostaję blizna , ślad na całe życie ...
A dla was życzę wesołych świąt , mokrego dyngusa a przede wszystkim miło spędzonych w ciepłej rodzinnej atmofserze dni .
Wasza Fether
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz